sobota, 16 listopada 2013

hello November - bye November?

Eloszka!
 
Witam po kolejnej dłuższej przerwie :) Kolejny raz pojawiam się i znikam, bo obowiązków jest masa. Ogrom klasówek, sprawdzianów, kartkówek, odpytywań w liceum mnie ciągle zaskakuje. A terminarz w dzienniku pęka w szwach. Niestety, uczyć się trzeba i na to poświęcam 80% wolnego czasu. Ale dziś nie o tym.
Narzekałam na brak zdjęć, a teraz ich mam dla Was całkiem sporo ;) Ostatnio pisałam o nadciągających ćwiartkach, które odbyły się już w zeszły piątek ;) Wybawiłam się świetnie, a i po części zintegrowałam się z większością nowo poznanych znajomych. Wiadomo, nowa szkołą = nowi ludzie. W moim przypadku większość osób z gimnazjum wybrała szkoły w innej miejscowości niż ja. Stety - nie stety. Ale dzięki zmianie otoczenia zmieniam się też ja i chyba na dobre ;)
Rozpisuje się na inny temat, cała ja ;) Wracając do meritum, zabawa była przednia, wspomnienia mam cudne. Chyba najlepiej opiszę to tak:
 
Była, była zabawa, no i się działo,
i znowu nocy było mało!
Było głośno, było radośnie,
przetańczyliśmy razem całą noc!
 







 
Z wielką chęcią to powtórzę i czekamy na następną okazję! :)
 
A po ćwiarteczkach w mojej szkole świętowaliśmy 11 listopada. Było to dość specyficzne, nie mieliśmy tradycyjnego apelu. Oczywiście jak zawsze u nas wszyscy byliśmy ubrani na galowo (tez macie tak w swoich szkołach, że w  każde święto musicie być ubrani na biało-czarno?). Do tego każda klasa, przygotowywała scenkę "z kart historii Polski". Moja klasa wybrała "przekazanie dwóch nagich mieczy przez posłów krzyżackich królowi polskiemu i litewskiemu przed Bitwą pod Grunwaldem". Było ciężko ale i śmiesznie, osobiście robienie takiego mini-przedstawienia bardzo mi się podobało ;) Na koniec odbył się koncert pieśni patriotycznych i zostaliśmy zwolnieni do domów ;)
 


 
Taak, takie eventy motywują i łączą ludzi ;)
Tak mijają mi te dni. Za oknem coraz wcześniej ciemno, mamy już połowę listopada. Nie wiem kiedy to zleciało, a leci bardzo szybko. We wtorek wybieram się z klasą na wycieczkę do Wwa, później znów sprawdziany i mamy grudzień. A jak grudzień - to święta! Strasznie cieszę się już z reklam i dekoracji świątecznych w sklepach. Uwielbiam ten czas i najchętniej cała otoczyłabym się tymi wszystkimi małymi upominkami. I już niedługo dekorowanie domu ^^
Ehh, nie mogę się doczekać ;) Ale trzeba żyć dniem dzisiejszym. Lektura, wiersz i kilka innych rzeczy na mnie czekają. Więc uciekam i (mam nadzieję) do szybkiego zobaczenia ;)
 


8 komentarzy:

  1. u nas nie było nic z okazji 11 listopada, ale taka forma swietowania jak u Ciebie by mi odpowiadala :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ale Ci ślicznie w tej czerwonej sukience:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Slicznie wygladasz <3 Love your dress!
    xoxo
    www.fashfab.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. ładnie wyglądasz! :)
    może obserwacja ?:D

    OdpowiedzUsuń